porady
Nie dokarmiaj ptaków bułkami i jakimkolwiek chlebem
2017-06-09

Dokarmianie ptaków w mieście, to dość powszechne zjawisko. Jednak, to z pozoru niewinne hobby może być bardzo groźne dla ptaków lądowych i wodnych.

Dla wielu rodziców i dziadków umożliwienie dzieciom wrzucania do wody w ciepłe, a nawet upalne dni kawałków bułki czy chleba to przejaw ich miłości, sposób na wspólne spędzanie czasu (często jest to główny pretekst do wyjścia nad wodę) i w ich przekonaniu świetna edukacja dla poszanowania naszych braci mniejszych i środowiska. Wiele osób starszych czyni podobnie wystawiając pojemniki pełne wyrobów piekarniczych (najczęściej białe bułki i chleb baltonowski) dla ptaków, a wersji dla kotów zalewają je mlekiem. Jest to zapewne przejaw samotności i potrzeby opieki nad kimś. Niestety nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób wyrządzają ptactwu tylko zło pielęgnując i przekazują kolejnym pokoleniom jak najgorszy przykład.

Okazuje się, że dokarmianie ptaków czyni więcej szkody niż pożytku. Eksperci ostrzegają, że dokarmianie ptactwa wodnego chlebem, a w szczególności chlebem białym, przetworzonym, może prowadzić do chorób układu pokarmowego, a nawet śmierci zwierząt. Ptaki to nie śmietniki – nie możemy traktować ich jako sposobu na utylizację domowych odpadków. Pleśń jest dla nich trująca, podobnie jak dla nas. Poza tym chleb ma bardzo niewiele wartości odżywczych, a przyjmowany przez ptaki przez dłuższy czas prowadzi do powstawania schorzeń układu pokarmowego.

Przyrodnicy zwracają uwagę na kolejny problem – niezjedzony chleb tonie i gnije, powodując poważne spustoszenia w ekosystemie. Gnijący chleb powoduje nadmierny rozkwit glonów na powierzchni zbiorników wodnych, które pochłaniają tlen, gniją i wydzielają toksyny groźne dla ryb. Nadmiernie rozwijająca się bujna roślinność przyczynia się zaciemnienia wody i utrudnia dostęp światła, a w rezultacie ogranicza lub hamuje proces fotosyntezy. Poza tym im więcej chleba – tym więcej ptasich odchodów, które też nie są obojętne dla środowiska. Przyrodnicy zwracają także uwagę, iż rozkładający się chleb może być również siedliskiem pleśni, która wydziela toksyny trujące dla kaczek. Co więcej dokarmianie kaczek w mieście przyciąga szczury, które tez są nosicielami groźnych chorób.

Większość odmian chleba to po prostu śmieciowe żarcie dla kaczek, chociaż biały chleb jest najgorszy i może doprowadzić do różnych problemów, w tym fatalnego schorzenia o nazwie „anielskie skrzydło.” Ta wada sprawia, że w wyniku deformacji ostatniego stawu skrzydła lotki ptaka odstają, zamiast leżeć blisko ciała. Gdy schorzenie rozwinie się, uniemożliwia latanie, co dla dzikiego ptaka kończy się śmiercią. Nie istnieje żaden zabieg, który mógłby pomóc, a „anielskie skrzydło” spowodowane jest właśnie niewłaściwą dietą o zbyt wysokiej zawartości białek i węglowodanów, przy niedoborze witamin D, E i manganu. Dokładnie taką dietę zapewniają ptakom posiłki głównie oparte na białym chlebie.

Bezustanne dokarmianie ptaków („Co się pan czepia, przecież dziecko tylko rzuci kaczuszkom chlebek!”) powoduje, że ptaki zaczynają polegać na tym źródle pożywienia, zamiast na swojej naturalnej diecie. To porównywalne z karmieniem swoich dzieci samą niezdrową żywnością; w końcu uzależnią się od niej, nie będą chciały jeść czego innego, zaczną chorować.

Czym w takim razie karmić? Jeżeli temperatury spadają poniżej -10° C możemy wyrzucić nieco winogron, sałaty, mrożonego groszku i kukurydzy, owsa, nasion słonecznika, ryż. Oczywiście wszystko to bez soli. Dostępna jest też specjalna karma dla ptaków wodnych. Co ważne – NIE sypiemy jedzenia do wody. Rozsypujemy je na brzegu. I jeszcze jedno – jeśli karmić, to w czasie mrozów. Karmienie, w ciepłe, upalne dni, gdy kaczki same doskonale sobie poradzą, na pewno szkodzi.

ptaki2

Ptaki4

zimowy_smak_helu_ptaki_p7

Opracowano na podstawie: ekologia.pl i creasynauka.pl

Twoim zdaniem